• Przykład estetycznej prezentacji produktów w sklepie internetowym ze zdrową żywnością - zdrowe przekąski w słoikach.

    Biznes, Marketing i Branding, Sprzedaż

    Jak rozwinąć sklep internetowy ze zdrową żywnością?

    Autor: Monika Loryńska

    Jeśli prowadzisz (albo dopiero planujesz) sklep ze zdrową żywnością – stacjonarny lub e-commerce – ten wpis pokaże Ci konkretne sposoby, jak się wyróżnić, przyciągnąć klientów i zwiększyć sprzedaż. Zebrane tu wskazówki dotyczą m.in. nazwy i oferty, obsługi klienta, opisów produktów, UX sklepu internetowego, contentu, social mediów i współpracy ze specjalistami. To praktyczna checklista dla branży zdrowa żywność online i offline. Dla e-commerce przygotowałam też rozszerzoną Checklistę skutecznego sklepu internetowego — do odhaczania krok po kroku.

    Pomysł na wpis wpadł mi po rozmowie z jednym z klientów. Ostatecznie do współpracy nie doszło, bo budżet nie pozwalał na zrealizowanie wszystkiego, czego chciał, ale spędziliśmy kilka godzin na analizie sklepów ze zdrową żywnością i zrobiliśmy naprawdę szaloną burzę mózgów. Powstało wtedy mnóstwo pomysłów i refleksji – i nimi się tu dzielę.

    Temat sklepów ze zdrową żywnością jest mi bardzo bliski ponieważ sama staram się zdrowo odżywiać i regularnie kupuję w tego rodzaju sklepach – zarówno stacjonarnych, jak i internetowych. Dzięki temu mogłam dobrze poobserwować, jak działają i… czego im często brakuje.

    Zdrowa żywność to nośny temat. Coraz więcej osób świadomie zmienia nawyki i szuka alternatyw – z powodów zdrowotnych (alergie, nietolerancje, choroby przewlekłe) albo ideologicznych (wegetarianizm, weganizm). Popyt rośnie, ale konkurencja też. I tu dobra wiadomość: przeszkodą nie jest liczba konkurentów, tylko to, czy umiesz się odróżnić i zaproponować coś, czego inni nie mają. Poniżej znajdziesz 16 sposobów, które sprawdzą się w sklepie stacjonarnym lub internetowym, a nawet przy budowaniu marki produktu z segmentu zdrowej żywności.

    No to jedziemy! 🙂

     

    1. Nazwa sklepu

     

    Na starcie zadbaj o unikalną, łatwą do zapamiętania nazwę. „Naturalna Żywność”, „Eko Żywność”, „Zdrowa Żywność” powtarzają się tak często, że utrudniają znalezienie Cię w Google – łatwo wtedy trafić… do konkurencji.

    A przecież chcesz, żeby to Ciebie kojarzono i do Ciebie trafiano.

    Przykłady ciekawych, unikalnych nazw sklepów/marek już istniejących w kategorii zdrowej żywności z rynku:

     

    Pro tip: zanim wybierzesz nazwę na stałe, sprawdź, czy domena z tą nazwą jest wolna (np. .pl, .com)
    i czy po wpisaniu jej w Google nie pojawia się już wiele podobnych sklepów. Im łatwiej Cię znaleźć, tym lepiej.

     

    2. Wiedza

     

    Uważam, że ogromna wiedza właścicieli lub sprzedawców to jeden z największych atutów sklepu ze zdrową żywnością. Nie ma nic gorszego niż sytuacja, gdy za ladą stoi młoda, ucząca się osoba, która nie ma pojęcia, do czego służy dany produkt. Albo nie potrafi powiedzieć, które produkty są wegańskie, których ziół nie można stosować w ciąży, czy która mąka jest bezglutenowa.


    Ze zdrowiem nie ma żartów – dlatego prowadząc taki sklep, bierzesz na siebie sporą odpowiedzialność. Doradzając klientom z alergiami, nietolerancjami pokarmowymi czy chorobami przewlekłymi, musisz mieć świadomość, że błędna informacja może im zwyczajnie zaszkodzić. Polecenie osobie z celiakią produktu zawierającego gluten może skończyć się bólem, silną reakcją organizmu, a w efekcie – utratą zaufania. Taka osoba już nigdy do Ciebie nie wróci, a w najgorszym wypadku – opisze swoje doświadczenie w internecie.

    Z kolei sprzedawca z wiedzą potrafi sprzedawać niemal mimochodem. Zdarzało mi się trafić do sklepów, w których poszłam po jeden produkt, a wyszłam z pięcioma 🙂 Przekonywały mnie konkretne argumenty – że dany suplement działa najlepiej w połączeniu z innym, że witaminy warto przyjmować oddzielnie, albo że warto wspomóc organizm jeszcze czymś dodatkowym. To było naturalne, rzeczowe i oparte na doświadczeniu.

    Znałam też kiedyś właściciela sklepu, który miał przeogromną wiedzę i mógłby naprawdę na niej zbudować markę. Niestety popełniał kilka błędów – nie aktualizował sklepu internetowego, nie promował się, a do tego był potwornym gadułą. Jego „doradzanie” potrafiło trwać godzinę albo dwie, bo zdrowa żywność była jego pasją i mógł o niej mówić bez końca. Tyle że większość klientów – tak jak ja – nie zawsze miała na to czas. Czasem chciałam po prostu wpaść, kupić jedną rzecz i lecieć dalej. Ostatecznie sklep upadł. Myślę, że głównym powodem był brak promocji i zaangażowania w rozwój, ale też to, że część klientów mogła być zmęczona jego gadulstwem 😉

    Mam natomiast porównanie z innym sklepem, w którym również pracują osoby z ogromną wiedzą, ale potrafią ją przekazać krótko, konkretnie i na temat. I właśnie to najbardziej się ceni!

     

    Pro tip: przygotuj gotowe „ściągi” dla obsługi (np. „wegańskie białka — czym się różnią”, „z czego wynika cena mąk bezglutenowych”, „zestawy dla anemików”, „produkty niedozwolone w ciąży”). To przyspiesza i ułatwia spójną komunikację.

     

    3. Staranny dobór produktów 

     

    Niestety zauważyłam, że sam fakt, iż ktoś prowadzi sklep ze zdrową żywnością, wcale nie oznacza, że wszystko, co sprzedaje, faktycznie jest zdrowe. Wiele produktów, zwłaszcza suplementów, ma fatalny skład – pełen sztucznych dodatków, konserwantów czy tanich wypełniaczy. A przecież klient przychodzący do sklepu ze zdrową żywnością oczekuje właśnie czystych i bezpiecznych produktów, nie kolejnych „pułapek marketingowych”.

    Uważam, że to ogromne pole do popisu dla nowych sklepów – i coś, co może być naprawdę mocnym wyróżnikiem. Staranny dobór oferty, taki w którym każdy produkt ma dobry skład, jest wysokiej jakości i realnie wspiera zdrowie, może sprawić, że klienci będą wracać z polecenia.

    To oczywiście wymaga czasu i zaangażowania – trzeba dobrze rozeznać rynek, poznać opinie klientów, przetestować produkty, wybrać solidnych dostawców i z nimi współpracować. Ale czy właśnie nie na tym polega różnica między sklepem ze zdrową żywnością, a apteką?

    Jeśli ktoś szuka taniego suplementu o przeciętnym składzie – kupi go w każdej aptece. Jeśli natomiast szuka czegoś naprawdę wartościowego, to właśnie sklep ze zdrową żywnością powinien być miejscem, gdzie może to dostać.

    Znam w Rzeszowie jeden sklep stacjonarny, który naprawdę imponuje mi pod tym względem – ich oferta jest świetnie przemyślana, każdy produkt ma sens, a właściciele widać, że wiedzą, co sprzedają.

    Zbadanie opinii klientów nie jest dziś trudne. Istnieje wiele bardzo aktywnych grup dyskusyjnych, w których ludzie wymieniają się doświadczeniami i polecają sobie sprawdzone produkty – takie, które mają bezpieczny skład, znane pochodzenie i rzeczywiście działają. Często te produkty, np. witaminy czy minerały, są przez nich przetestowane w badaniach krwi i obserwacjach samopoczucia, więc ich opinie są naprawdę wartościowe.

    Warto też śledzić lekarzy i specjalistów, którzy prowadzą swoje kanały na YouTube – wielu z nich poleca konkretne marki lub formy produktów, które faktycznie mają sens. Takie źródła pomagają budować wiarygodną i dopracowaną ofertę.

    Dobrze też zwracać uwagę na produkty trudno dostępne, które klienci sami próbują sprowadzać z zagranicy. Jeśli uda Ci się wprowadzić je do swojego sklepu, może to być ogromny atut – zwłaszcza jeśli konkurencja jeszcze ich nie ma.

     

    Tip ekspercki (online): dodaj w kartach produktu krótkie, czytelne piktogramy (BIO, bez glutenu, bez cukru, wegańskie, kraj pochodzenia).
    Ułatwisz klientowi decyzję i poprawisz konwersję/sprzedaż.

     

    4. Otwarcie się na sugestie klientów

     

    Warto na bieżąco słuchać tego, co mówią klienci. Kiedyś wspomniałam sprzedawcy, że brakuje mi w jego sklepie wegańskich słodyczy bez cukru. Zainteresował się tym od razu i rozpoczął rozmowę – zapytał, gdzie zwykle je kupuję i czy mogę polecić konkretne produkty dobrej jakości. Podałam mu namiary, a kilka tygodni później… te właśnie słodycze leżały już u niego na półkach. To było dla mnie naprawdę miłe i pokazało, że ktoś potraktował moją opinię poważnie.

    Innym razem zwróciłam uwagę, że interesujący mnie produkt ma fatalny skład, i zapytałam, czy jest szansa, by znaleźli coś lepszego. Po pewnym czasie sprzedawczyni rozpoznała mnie, podeszła z uśmiechem i pokazała nowy produkt, który sprowadziła – właśnie taki, jakiego szukałam.

    Te dwa sklepy pokazały, że liczy się dla nich klient i że potrafią słuchać. Wystarczyło trochę zaangażowania, by zdobyć lojalność kupującego. Do dziś wracam tam regularnie. 🙂

    Warto pamiętać, że klienci bardzo często mają sporą wiedzę o produktach i naturalnych metodach leczenia. Często spędzają długie godziny, szukając informacji, bo np. choruje ktoś z ich bliskich. Może się więc okazać, że to właśnie klient podsunie Ci pomysł na nowy produkt, inspirację do poszerzenia oferty albo kontakt do wartościowej osoby. Dlatego warto rozmawiać z ludźmi – uważnie i z ciekawością.

     

    Pro tip: traktuj każdą rozmowę z klientem jak mini badanie rynku. Słuchając uważnie, możesz odkryć pomysły na nowe produkty, poprawki w ofercie albo kierunki rozwoju, na które sam byś nie wpadł.

     

    5. Baza kontaktów

     

    Niestety w mniejszych miejscowościach trudno o lekarzy otwartych na naturalną medycynę i zdrowe żywienie. Zdarza się jednak, że takie osoby są – po prostu nie reklamują się szeroko. Co ciekawe, często bywają właśnie w Twoim sklepie. Warto takie kontakty gromadzić i polecać je klientom, którzy szukają zaufanych specjalistów. Zawsze lepiej, żeby trafili do kogoś kompetentnego, niż próbowali leczenia na własną rękę.

    Ja sama, gdy szukam takiego specjalisty, najpierw pytam w sklepach ze zdrową żywnością 🙂. I rzeczywiście – sprzedawcy często mają namiary na sensownych ludzi, bo ci specjaliści sami się zdrowo odżywiają, suplementują i robią zakupy właśnie w takich miejscach.

    Z drugiej strony, współpraca z takim specjalistą może być też korzystna dla Ciebie jako właściciela sklepu. Taki lekarz czy dietetyk, po wypisaniu pacjentowi zaleceń, może odesłać go właśnie do Ciebie po konkretne produkty. W efekcie polecanie sprawdzonych osób działa w dwie strony – Ty pomagasz klientom, a oni wracają do Twojego sklepu.

    Pamiętaj tylko, żeby polecać rzeczywiście mądrych i sprawdzonych specjalistów, a nie kogoś, o kim „coś się słyszało”. Klienci docenią rzetelność i będą Ci za to naprawdę wdzięczni.

     

    Pro tip: twórz sieć zaufanych specjalistów — dietetyków, zielarzy, naturopatów. Polecając ich klientom, budujesz wiarygodność, a oni z kolei mogą odsyłać pacjentów właśnie do Twojego sklepu.

     

    6. Porządne opisy produktów w sklepie internetowym

     

    Osobiście bardzo drażnią mnie sklepy, które w opisach produktów zamieszczają tylko kilka suchych informacji, nic nie mówiących o jakości tego, co sprzedają. Dla osoby bardziej świadomej – takiej jak ja – ważne są: dokładny skład, kraj pochodzenia, a często też działanie, właściwości lecznicze i przeciwwskazania.

    Świetnym przykładem jest sklep Magiczny Ogród, który podszedł do tego naprawdę profesjonalnie. W szczegółach każdego produktu, w sposób czytelny i przyjazny dla oka, umieszczone są informacje o zastosowaniu, składzie, przeciwwskazaniach oraz sposobach użycia. Dodatkowo można znaleźć certyfikaty i nawet bibliografię źródeł. Widać, że właściciele włożyli w to sporo pracy, żeby klient miał komplet informacji i nie miał żadnych wątpliwości co do jakości produktu.
    Przy okazji ułatwili też życie sobie – skoro wszystko jest jasno opisane, to zapewne mają mniej telefonów i maili z prostymi pytaniami.

    Pod opisami umieszczone są także opinie klientów, które potwierdzają skuteczność produktów. Co ciekawe, znajdują się one na samym końcu strony, dzięki czemu stanowią doskonałe podsumowanie i dodatkowe „domknięcie” decyzji zakupowej. Po przeczytaniu takich opinii naprawdę ma się ochotę kliknąć „Dodaj do koszyka”.

    Widać też, że cały sklep został dobrze przemyślany pod kątem użytkownika i marketingu – przejrzyste menu, czytelne kategorie, ciekawy blog z artykułami i zapis do newslettera. Właściciele wykonali kawał świetnej roboty. Jestem pewna, że sprzedaż idzie im bardzo dobrze – wystarczy spojrzeć na liczbę opinii i poziom zaangażowania klientów.
    Wielki szacunek i brawa dla autorów!

    Niestety nie każdemu się chce poświęcić tyle czasu. I właśnie to odróżnia takie sklepy jak Magiczny Ogród od reszty. Znam wiele osób, które zakładały sklepy internetowe, ale nie chciało im się przygotować porządnych opisów produktów – najczęściej kopiowały treść ze stron producentów.

    A warto wiedzieć, że Google bardzo nie lubi zduplikowanej treści. Jeśli dwie strony mają identyczne opisy, wyżej w wynikach pojawi się tylko jedna z nich – a druga może zostać nawet całkowicie pominięta.

    Dlatego tak ważne jest, by zadbać o ten szczegół. Warto zatrudnić dobrego copywritera, który stworzy oryginalne, dobrze napisane opisy produktów – to inwestycja, która szybko się zwraca.

     

    Pro tip: nie kopiuj opisów od producentów — napisz własne, zrozumiałe i unikalne. Google to doceni, a klienci poczują, że naprawdę znasz produkty, które sprzedajesz.

     

    7. Bardzo przejrzyste menu kategorii produktów

     

    To, czego bardzo brakuje mi w wielu sklepach internetowych, to oznaczenia dla osób na specjalnych dietach – np. wegetariańskiej, wegańskiej czy bezglutenowej. Trudno mi czasem znaleźć produkty odpowiednie dla siebie, bo muszę przekopywać się przez składy i zastanawiać, czy gdzieś nie ukryto jaj, nabiału albo glutenu.

    Najwygodniejsze rozwiązanie dla takich osób jak ja to po prostu osobna kategoria w menu, np. „Produkty wegańskie”. Ktoś, kto jest na diecie roślinnej, wchodzi wtedy tylko w tę zakładkę i przegląda wyłącznie to, co go interesuje. To ogromna oszczędność czasu i wygoda.

    Podobnie jest z osobami uczulonymi na gluten – nie powinny tracić czasu na analizowanie każdego składu i zgadywanie, czy produkt na pewno jest bezpieczny. Jasne oznaczenia i filtry to dla nich nie tylko ułatwienie, ale wręcz gwarancja zaufania do sklepu.

    Warto też pomyśleć o kategoriach tematycznych, np. związanych z konkretnymi potrzebami zdrowotnymi. Osoby z cukrzycą mogłyby mieć dział z produktami o niskim indeksie glikemicznym, a kobiety w ciąży – osobną kategorię z produktami, które są dla nich bezpieczne (bo przecież niektóre zioła czy suplementy w tym czasie nie są wskazane).

    Niestety, taki sposób organizacji widzę może w jednym na dwadzieścia sklepów. Większość ma wciąż standardowy, mało pomocny układ: zioła, suplementy, przetwory, kawy, herbaty… A osoby o konkretnych potrzebach – zdrowotnych czy ideologicznych – zwyczajnie się w tym gubią.

    Czasem wystarczy naprawdę niewiele: nawet mała ikonka typu Bez glutenu, Wegańskie czy BIO przy odpowiednich produktach albo prosty system „zafajkowania”, który pozwala szybko filtrować ofertę. Takie detale robią ogromną różnicę w odbiorze sklepu. Tutaj przykład w jednym ze sklepów:

    Pamiętaj – jeśli chcesz przyciągnąć i zatrzymać klientów, musisz im maksymalnie ułatwić korzystanie z Twojej strony. Nie pozwól, żeby się denerwowali, bo czegoś nie mogą znaleźć albo doczytać.
    Wczuj się w ich sytuację: ludzie często robią zakupy online późno w nocy, zmęczeni po pracy. Chcą tylko kilka kliknięć, szybki koszyk i gotowe.


    Postaw na prostotę, czytelność i intuicję – a zaufanie i powroty klientów przyjdą same.

     

    Pro tip: podziel produkty nie tylko według typów, ale też według potrzeb – np. dla diabetyków, dla kobiet w ciąży, dieta wegańska. Klienci szybciej znajdą to, czego szukają, a Ty zwiększysz sprzedaż.

     

    8. Dokładne testy sklepu

     

    Przeglądam produkty, czytam składy, porównuję ceny. W końcu decyduję się złożyć zamówienie – dodaję produkt do koszyka, chcę zapłacić i… zonk. Nie da się. Pojawia się błąd, a całe zamówienie znika. Albo nie ma mojej ulubionej metody płatności. Albo okazuje się, że dostawa będzie dopiero za tydzień, a mi zależy na czasie. Znasz to?

    Spotykam się z tym zaskakująco często. Firmy nie testują dokładnie swoich stron i nawet nie wiedzą, że mają błędy, które uniemożliwiają złożenie zamówienia.

    Wielokrotnie trafiałam na formularze tak skomplikowane, że po prostu się gubiłam. Nie wiedziałam, gdzie zaznaczyć opcję płatności za pobraniem, albo przechodziłam cały proces tylko po to, żeby na końcu zobaczyć komunikat: „płatność kartą niedostępna”. Bywało też, że system źle podliczał koszty i ostateczna kwota była wyższa niż powinna.
    Takie sytuacje są nie tylko irytujące – one zabijają sprzedaż.

    Pół biedy, jeśli dzieje się to w godzinach pracy sklepu i można zadzwonić po pomoc. Ale jeśli próbuję złożyć zamówienie późnym wieczorem (a to wcale nie rzadkość), to po prostu rezygnuję i idę do konkurencji.

    Dlatego tak ważne jest, by jasno i wcześnie informować klientów o kluczowych kwestiach:

    • jakie są dostępne formy płatności,

    • ile kosztuje wysyłka,

    • w jakim czasie zamówienie zostanie wysłane.

    Takie informacje powinny być dostępne od razu – jeszcze zanim ktoś doda produkt do koszyka. Nie można dopuszczać do sytuacji, w której klient spędza godzinę na stronie tylko po to, żeby na końcu dowiedzieć się, że z jakiegoś powodu nie może kupić. Gwarantuję: taka frustracja skutecznie go zniechęci i już nie wróci.

    Zadbaj też o techniczne szczegóły – szybkość ładowania strony, prostą nawigację i testy na urządzeniach mobilnych. To dziś absolutna podstawa. Strona, która działa płynnie i intuicyjnie, po prostu sprzedaje lepiej.

     

    Pro tip: przetestuj swój sklep jak klient – dodanie do koszyka, różne metody płatności, koszt i czas dostawy podane zawczasu, cały proces na telefonie, szybkość ładowania, a na końcu realna płatność testowa. Jeśli Ciebie coś zirytuje, klienta zirytuje podwójnie.

     

    9. Upominki i rabaty dla stałych klientów

     

    Kiedyś zamawiałam produkty w pewnym sklepie internetowym i do każdego zamówienia dostawałam drobny upominek – czasem naturalne mydło, czasem antyperspirant. I za każdym razem bardzo mnie to pozytywnie zaskakiwało. Niby nic wielkiego, a jednak gęba sama się cieszyła 🙂 Napisałam nawet do właścicieli maila, że to naprawdę miły gest i że prezent bardzo mi się spodobał.

    W innym sklepie kilka razy dostałam kupon rabatowy na kolejne zakupy – też świetny pomysł, bo i tak planowałam tam wrócić, więc zawsze to parę złotych w kieszeni. Te sklepy dbały o to, żeby klienta nie tylko przyciągnąć, ale też zatrzymać.

    Taki indywidualny akcent naprawdę nie kosztuje dużo, a robi świetną robotę. Warto się zastanowić, jak możesz zaskoczyć swojego klienta – może to być mały gratis, kupon rabatowy albo próbka nowego produktu. Niech poczuje się doceniony i zauważony.

    Wysyłka paczki może być też kolejną okazją do sprzedaży. Możesz dorzucić do niej bezpłatną próbkę lub miniaturowe opakowanie produktu, który chcesz wypromować. Jeśli klientowi się spodoba, przy następnych zakupach prawdopodobnie wróci po pełnowymiarową wersję.

    Szczerze mówiąc, czuję lekki niedosyt, gdy od lat kupuję w jakimś sklepie, a nigdy nie dostałam żadnego rabatu ani drobnego prezentu. Brakuje wtedy poczucia, że sprzedawca docenia mnie jako stałego klienta i cieszy się, że do niego wracam. A przecież w niektórych sklepach ludzie zostawiają naprawdę spore sumy – zwłaszcza ci, którzy kupują produkty zdrowotne regularnie. Taki symboliczny rabat albo mały gratis może im sprawić więcej radości, niż się wydaje.

    Zamiast tradycyjnych zniżek na start, można też wprowadzić system punktowy. Za każde zakupy klient dostaje określoną liczbę punktów, które później może wymienić na rabat lub darmową dostawę. Sama korzystam z takiego programu w jednym sklepie z witaminami i już kilka razy udało mi się uzyskać zniżkę – działa to świetnie!

     

    Pro tip: mały gest działa cuda – próbka, kod rabatowy albo liścik z podziękowaniem potrafią zamienić jednorazowego klienta w wiernego ambasadora Twojego sklepu.

     

    10. Blog z artykułami i przepisami kulinarnymi

     

    Umieszczanie wartościowej treści na stronie ma ogromne znaczenie – i nie dotyczy to tylko strony głównej czy podstron ofertowych, ale również bloga. Jeśli prowadzisz sklep ze zdrową żywnością, to jest to idealna branża do tworzenia artykułów z poradami, inspiracjami i przepisami kulinarnymi z wykorzystaniem Twoich produktów.

    To temat rzeka, który daje ogromne możliwości budowania widoczności w Google i pozycji eksperta. Ludzie, którzy zaczynają interesować się zdrowiem, zwykle najpierw szukają informacji w internecie – o chorobach, naturalnych metodach leczenia albo konkretnych produktach.
    Często ich zmiana stylu życia zaczyna się właśnie od takiego researchu.

    I tu pojawia się Twoja szansa: jeśli ktoś wpisze w wyszukiwarkę konkretne słowa kluczowe, np. „jak obniżyć cholesterol naturalnie” albo „zdrowe słodycze bez cukru” – i trafi na Twój blog, to już tylko jeden krok dzieli go od Twojego sklepu i złożenia zamówienia.

     

    Pro tip: każdy artykuł to szansa, by klient trafił do Twojego sklepu z Google. Pisz o problemach, które rozwiązują Twoje produkty, i linkuj bezpośrednio do nich w treści wpisu.

     

    11. Sprawne zamawianie za pomocą smartfonu

     

    Mnie osobiście zwykle wygodniej jest robić zakupy internetowe na laptopie, ale czasem – z pośpiechu albo zwykłego lenistwa – zamawiam coś na szybko przez smartfon. I można się zdziwić, jak wiele sklepów, które świetnie działają na komputerze, okazuje się prawie nieużywalnych na telefonie czy tablecie.

    Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda dobrze, ale kiedy dodaję produkt do koszyka i próbuję przejść do zamówienia, nagle coś się wysypuje. Formularz się nie ładuje, przycisk nie działa, płatność się nie uruchamia. Miałam takich sytuacji kilka – i kończyło się tym, że musiałam dzwonić do sklepu, żeby złożyć zamówienie. Najwyraźniej nikt wcześniej nie przetestował wersji mobilnej strony.

    A przecież dziś większość użytkowników przegląda sklepy właśnie na telefonach. Dlatego na urządzeniach mobilnych trzeba zwrócić szczególną uwagę na wygodę i funkcjonalność. Strony przegląda się tam zupełnie inaczej – pionowo, na mniejszym ekranie – więc grafika i układ muszą być do tego dopasowane. Często widuję błędy: ucięte grafiki, niedziałające przyciski, brak elementów widocznych na laptopie.

    Dlatego tak ważne jest, by samemu przejść przez cały proces zamówienia na telefonie – od wejścia na stronę po finalną płatność. Tylko wtedy można zobaczyć, czy klienci poradzą sobie z zakupem i czy po drodze nie pojawiają się błędy.


    Jeśli nie masz pewności, że wszystko działa idealnie – lepiej oddać testy i optymalizację strony www specjalistom. To inwestycja, która naprawdę się zwraca.

     

    Pro tip: ponad 70% użytkowników przegląda sklepy na telefonie. Jeśli coś nie działa na mobile, możesz tracić więcej niż połowę sprzedaży.

     

    12. Kontakt z klientem po zamówieniu

     

    Zawsze jest mi bardzo miło, gdy sprzedawca zadzwoni po pewnym czasie od zakupu, żeby zapytać, czy wszystko w porządku, czy produkt się sprawdza i czy może jeszcze w czymś pomóc. Przyznam, że zdarzyło mi się to tylko kilka razy – i za każdym razem było to dla mnie ogromne, pozytywne zaskoczenie.
    Dzięki takim rozmowom udało mi się zbudować relację z niektórymi sprzedawcami. Kiedy później czegoś potrzebowałam, naturalnie wracałam właśnie do nich.

    Właśnie dlatego, że niewiele osób tak robi, to fantastyczny sposób, by wyróżnić się wśród konkurencji i zyskać sympatię klientów.

    Nie musi to być od razu telefon – równie dobrze sprawdzi się krótki, uprzejmy mail z pytaniem, czy wszystko jest w porządku lub z podziękowaniem za zakup. Czasem jedno zdanie wystarczy, żeby klient poczuł się zauważony i doceniony.

    Świetnym narzędziem do utrzymywania kontaktu z klientami jest też newsletter. Oczywiście, wcześniej trzeba mieć zgodę od użytkownika na jego otrzymywanie, ale to łatwo zorganizować – wystarczy dodać przy rejestracji konta lub w formularzu zamówienia checkbox ze zgodą na przetwarzanie danych i zapis do newslettera.

    Newsletter to doskonała okazja, żeby przypomnieć się klientom, pokazać nowości, promocje, ale też dać coś wartościowego – poradę, przepis, ciekawy artykuł czy inspirację.
    Kluczowe jest to, by wiadomości były atrakcyjne, przemyślane i naprawdę przydatne – tylko wtedy klient z ciekawością je otworzy.

    Dobrze prowadzony newsletter to jedno z najlepszych narzędzi do budowania relacji i lojalności. Jeśli robisz to z głową, klienci mogą nawet… czekać na Twoje maile z niecierpliwością.

     

    Pro tip: po zakupie nie kończ kontaktu. Krótki mail z podziękowaniem lub pytaniem, czy wszystko w porządku, potrafi zdziałać więcej niż najlepsza kampania reklamowa.

     

    13. Sposób pakowania produktów

     

    Niewiele sklepów zwraca uwagę na to, jak wygląda paczka, którą ostatecznie otrzymuje klient. Zazwyczaj to po prostu szare pudełko albo zwykła koperta. A przecież moment otwierania przesyłki to często pierwszy realny kontakt z marką – i można z niego zrobić coś wyjątkowego.

    Kilka razy zdarzyło mi się dostać zamówienie w pięknie zapakowanym pudełku. Zrobiło to na mnie takie wrażenie, że pokazywałam je znajomym, a nawet wrzucałam zdjęcie na Facebooka z linkiem do sklepu. Naprawdę – aż żal było wyrzucać to opakowanie.

    Czasem wystarczy drobiazg – ozdobna wstążka, papier z logo, mały liścik od właściciela. Zdarzyło mi się kilka razy znaleźć w paczce krótkie, odręczne podziękowanie za zakupy i to zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Nie chodzi o sam tekst, tylko o gest. Widać, że ktoś się postarał, że mu zależy.

    Właściciele takich sklepów wiedzą, że klient zapamiętuje emocje, a nie tylko produkt. Dzięki temu zakupy stają się doświadczeniem, które chce się powtórzyć.

    To wcale nie musi być nic kosztownego ani czasochłonnego – wystarczy odrobina wyobraźni i osobistego podejścia. Taki drobny detal potrafi sprawić, że klient poczuje się wyjątkowo i… z radością wróci.

     

    Pro tip: sposób, w jaki zapakujesz paczkę, to też marketing. Klient, który powie „wow”, zrobi Ci darmową reklamę – w rozmowie, na zdjęciu lub w social mediach.

     

    14. Sposób podejścia do reklamacji

     

    Bardzo cenię sklepy, które potrafią przyznać się do błędu i szybko go naprawić. Kilka razy zdarzyło mi się, że przysłano mi zły produkt albo towar był uszkodzony. Niektóre sklepy kazały mi odesłać paczkę na własny koszt – niby drobiazg, ale gdy błąd nie był po mojej stronie, takie rozwiązanie wydawało się po prostu niesprawiedliwe. Zdarzało się też, że na reklamację nikt nie reagował: maile pozostawały bez odpowiedzi, a przez telefon obiecywano „już wysyłamy nowy produkt” – po czym… cisza. Do takich sklepów już nie wróciłam.

    Za to kilka razy trafiłam na zupełnie inne podejście. Sklep od razu wysyłał kuriera, który odbierał ode mnie wadliwy produkt, a jednocześnie zostawiał nowy, poprawny egzemplarz. Szybko, wygodnie, bez nerwów – dokładnie tak to powinno wyglądać.

    Zdarzało się też, że w ramach przeprosin sklep pozwalał mi zatrzymać omyłkowo wysłany produkt, a i tak dosyłał ten właściwy. Czasem dorzucali do paczki mały bonus albo kupon rabatowy na kolejne zakupy. I to robiło ogromną różnicę. Czułam, że jako klientka jestem ważna, a nie tylko kolejnym numerem zamówienia.

    Pomyłki zdarzają się każdemu – to normalne. Ale sposób, w jaki sklep reaguje i rozwiązuje problem, mówi o nim wszystko. Jeśli potrafi przyznać się do błędu i naprawić go z klasą, to dla mnie temat jest zamknięty. Co więcej – taka sytuacja potrafi zbudować jeszcze większe zaufanie niż bezbłędna transakcja.

    Warto o tym pamiętać, bo dobre podejście do reklamacji buduje lojalność klientów szybciej niż niejeden rabat.

     

    Pro tip: reklamacja to też marketing. Jeśli załatwisz ją szybko, uprzejmie i po ludzku – klient nie tylko wróci, ale jeszcze Cię poleci.

     

    15. Promuj się!

     

    Samo posiadanie sklepu to jeszcze za mało, żeby rozkręcić biznes – w końcu klienci muszą jakoś Cię znaleźć. Dlatego tak ważne jest, żeby zadbać o widoczność marki. Na szczęście jest na to wiele sposobów, w większości zupełnie darmowych.

    Jednym z nich jest prowadzenie konta na Facebooku lub Instagramie i dzielenie się wiedzą. Jeśli profil będzie prowadzony ciekawie i angażująco – zachęcając ludzi do komentowania, zadawania pytań czy udostępniania postów – stopniowo zacznie przyciągać coraz więcej osób. To metoda długofalowa, ale bardzo skuteczna, bo opiera się na zaufaniu i autentyczności.

    Świetne efekty daje połączenie działań w social mediach z newsletterem i blogiem. Blog nie tylko buduje wizerunek eksperta, ale też pozycjonuje stronę w Google. Każdy nowy artykuł z wartościową treścią to kolejna szansa, by klienci trafili do Ciebie organicznie – bez płatnej reklamy.

    Warto też udzielać się w grupach na Facebooku związanych ze zdrową żywnością czy naturalnym leczeniem. Odpowiadaj na pytania użytkowników, dziel się wiedzą i doświadczeniem – dzięki temu ludzie sami zaczną Cię kojarzyć z ekspertem i będą zaglądać do Twojego sklepu.
    Jeszcze lepszym pomysłem jest stworzenie własnej grupy tematycznej, np. o zdrowym odżywianiu, ziołach czy dietach roślinnych. Dzięki zbudowanej społeczności możesz od czasu do czasu polecać swoje produkty w naturalny, nienachalny sposób. We własnej grupie masz pełną swobodę – wystarczy pamiętać, by nie przesadzić z reklamami i dbać, żeby grupa pozostała przede wszystkim źródłem rzetelnych informacji.

    Dobrym pomysłem jest też tworzenie darmowych materiałów do pobrania, np. e-booków, checklist czy krótkich PDF-ów z poradami. Użytkownik może pobrać plik po zostawieniu swojego adresu e-mail, który trafi do Twojej bazy newslettera.
    W ten sposób budujesz relację – osobom, które już coś pobrały, możesz później wysłać dodatkowe materiały, zaproszenie do promocji albo przypomnieć się z nowościami. To też świetny sposób na rozwijanie listy mailingowej – kosztuje tylko trochę czasu i pomysłowości, a jeśli technicznie nie czujesz się na siłach, można to spokojnie zlecić specjalistom (np. nam 🙂).

    Jeśli chcesz działać szybciej, możesz postawić na płatną kampanię reklamową. Już przy budżecie rzędu kilkudziesięciu lub kilkuset złotych miesięcznie da się stworzyć skuteczne reklamy na Facebooku czy Instagramie, kierowane do bardzo konkretnej grupy docelowej.


    Możesz określić wiek, płeć, lokalizację, zainteresowania, a nawet wyświetlać reklamy osobom, które odwiedziły Twoją stronę, ale nie dokonały zakupu – to tzw. remarketing. Albo skierować kampanię do osób, które polubiły strony konkurencji.


    To obecnie jedna z najskuteczniejszych metod dotarcia do osób, które naprawdę są zainteresowane Twoją ofertą.

     

    Pro tip: połącz bloga, social media i newsletter w jedną strategię. Dzięki temu klienci będą Cię widzieć wszędzie – a to najlepszy sposób, by nie zapomnieli o Twoim sklepie.

     

    16. Nawiąż współpracę ze specjalistami

     

    Warto organizować cykliczne spotkania dotyczące np. zdrowego odżywiania, odporności czy naturalnych metod leczenia – zarówno w formie stacjonarnej (np. w siedzibie sklepu), jak i online, np. jako webinary lub transmisje na żywo.
    Możesz zaprosić do współpracy specjalistów: dietetyków, zielarzy, naturopatów czy lekarzy otwartych na naturalne podejście. Takie wydarzenia naprawdę przyciągają ludzi – bo oprócz wiedzy dają im możliwość poznania Ciebie i Twojej marki, a przy okazji budują zaufanie.

    Podczas spotkania warto pokazać konkretne produkty – najlepiej te, o których mówicie. Możesz wytłumaczyć, jak działają, jak je stosować i dla kogo są przeznaczone. Jeśli zrobisz to zrozumiale, ciekawie i z pasją, to część uczestników z pewnością kupi te produkty zaraz po spotkaniu.

    Jednocześnie pamiętaj, że takie wydarzenia nie powinny być tylko pretekstem do sprzedaży. Rób je także po to, by edukować, inspirować i budować społeczność wokół sklepu. Wystarczy, że spotkanie będzie merytoryczne i dopasowane do potrzeb Twoich odbiorców – a gwarantuję, że na kolejne będą czekać z niecierpliwością. 🙂

     

    Pro tip: edukacja sprzedaje. Organizując spotkania z ekspertami, nie tylko budujesz wizerunek marki, ale też zyskujesz zaufanie klientów – a zaufanie sprzedaje lepiej niż reklama.

     

    Mam nadzieję, że powyższe wskazówki okażą się dla Ciebie pomocne i zainspirują Cię do rozwoju własnego sklepu – albo do podjęcia decyzji o jego założeniu. Nie bój się konkurencji. Pamiętaj, że to nie rynek decyduje o Twoim sukcesie, tylko Twoje podejście.
    Jeśli włożysz w to pasję, serce i konsekwencję, masz szansę stworzyć sklep, jakiego jeszcze nie było. Trzymam kciuki – powodzenia!

    Zrób pierwszy krok.
    Jeśli marzysz o sklepie, który nie tylko wygląda dobrze, ale naprawdę sprzedaje – odezwij się do nas.
    Pomożemy Ci zaplanować strategię, zaprojektować sklep i wdrożyć rozwiązania, które przyciągają klientów i budują zaufanie do marki.

     

    Jak wybrać firmę do stworzenia strony www? DARMOWY EBOOK

    Pobierz darmowego ebooka i dopisz się do newslettera
    CHCĘ EBOOKA
    Zgodę możesz w każdej chwili wycofać, a szczegóły dotyczące przetwarzania danych znajdziesz w Polityce Prywatności

Skomentuj

Przeczytaj również

Jak wybrać firmę do stworzenia strony www? DARMOWY EBOOK

Pobierz darmowego ebooka i dopisz się do newslettera
CHCĘ EBOOKA
Zgodę możesz w każdej chwili wycofać, a szczegóły dotyczące przetwarzania danych znajdziesz w Polityce Prywatności
close-link